Samodzielność

Niedawno zawitałam z tekstem na portalu czasdzieci.pl. Napisałam tam kilka słów na temat tego jak wzmacniać w dzieciach samodzielność. Spisałam kilka pomysłów na to jak budować tą samodzielność w zwykłych, codziennych, domowych sytuacjach. Zaczyna się to tak:

przelewanie


Pedagogika Motessori opanowuje ostatnio świat. Co jest w niej najważniejsze? Moim zdaniem pomaganie małemu dziecku w rozwijaniu jego samodzielności. Sama twórczyni podobno często cytowała słowa, które usłyszała od jednego ze swoich wychowanków – „Pomóż mi zrobić to samemu”. W tym artykule chciałam Wam pokazać kilka sposobów, żeby to osiągnąć, żeby pomóc dziecku w samodzielnym życiu na co dzień.
1) Stołeczek – niski stołeczek, taki jakich dzieci często używają w łazience, żeby dostać się do zlewu. Nie jest to jednak jedyne jego zastosowanie. Równie dobrze sprawdzi się, żeby zapalić światło, otworzyć drzwi, jeśli dziecko nie sięga jeszcze klamki, wziąć coś z wyższej półki, postawić przy parapecie, żeby podlać kwiaty. Przypominajmy o nim dziecku, jeśli poprosi nas o pomoc w którejś z tych czynności, a szybko nauczy się, że może działać samodzielnie.


Jeśli chcecie przeczytać DALEJ zapraszam TUTAJ.

  • super, czytałam wczoraj :) gratulacje!
    wiele z tych rzeczy nieświadomie wprowadziliśmy w domu od początku – co już umie, Młody robi sam, a lubi pomagać w domu – rozpakowywanie sztućców ze zmywarki, wrzucanie rzeczy do pralki, przypinanie klamerek, smarowanie kanapek, nawet mieszanie w garach (pod kontrolą), zamiatanie pod swoim krzesłem… Ale z podstawami, takimi jak ubieranie się w czasie krótszym niż pół godziny bez 15 przypomnień czy składaniu swoich zabawek w ogóle sobie nie radzi.

    • Ola

      Składanie zabawek to chyba całkiem inna bajka. Z resztą myślę, że w przypadku takich małych dzieci, nie można od nich oczekiwać, że zrobią wszystko same. Nawet jeśli potrafią. Moim zdaniem chodzi bardziej o stworzenie dziecku możliwości bycia samodzielnym:)

  • Świetny tekst. Także uważam, że należy dzieciom pozwolić na samodzielność. Wyznając tę zasadę ja pozwalam synkowi na chodzenie na czworaka po schodach (oczywiście z asekuracją) – teraz ma 9m., ale drepcze po schodach już od miesiąca;). Niektórzy patrzą na mnie prawie jak na wariatkę, bo ich zdaniem powinnam schody zagrodzić. A inne pomysły na samodzielność podkradnę od Ciebie;).

  • świetny, mądry tekst – daję uśmiech 😀
    szczególnie cenna jest puenta – zgadzam się, że właśnie dzięki wspieraniu w nauce samodzielności, przyzwoleniu na popełnianie własnych błędów i testowaniu coraz to nowych możliwości wychowujemy pewnych siebie, zaradnych młodych ludzi
    J. ze mną gotuje, przesadza kwiatki itp. – mniejsza o bałagan :)

  • Ola

    Cieszę się, że tekst Wam się podobał:)

  • Nie podchodziłam do tych czynności jak do nauki samodzielności ale rzeczywiście coś w tym jest. U nas w łazience nocnik stoi obok umywalki, Antek wchodzi i sięga rączkami do kranu, jak odkręcimy wodę próbuje umyć rączki i buzię.

    • Ola

      Bo tak naprawdę, w dużej mierze jako rodzice mamy po prostu nie utrudniać dzieciom nauki samodzielności. I to już jest dużo :)